Niezapomniana wycieczka

Dnia 25 października (czwartek) o 7:15 uczniowie klas V d i V c zebrali się przed szkołą, by udać się na wycieczkę w rejony Mazur. Około godziny 7:30 weszliśmy do autokaru i pani wychowawczyni sprawdziła listę obecności. Wszyscy byli obecni oprócz kilku chorych, którzy zostali w ciepłych łóżkach. Mogliśmy wyruszać w drogę. Sprawdziliśmy prognozę pogody. Miało padać cały dzień. Pomimo złej aury na dworze, w autobusie panowała miła atmosfera.

Po pół godziny jazdy zatrzymaliśmy się w restauracji Mc’Donald`s. Wiadomo, że wszyscy bardzo lubimy takie postoje. Posileni, po następnych trzydziestu minutach, dojechaliśmy do Wojnowa. Tam zwiedzaliśmy zespół klasztorny zakonnic Starowiernych. W przedsionku malutkiej cerkwi prawosławnej wisiały zdjęcia przedwojennego zespołu klasztornego. W środku przewodnik opowiedział nam o podziale wiernych na katolików i prawosławnych. Klasztor powstał w połowie XIX wieku, a ostatnia zakonnica zmarła w 1972 roku. Następnie pojechaliśmy do Popielna, gdzie odwiedziliśmy muzeum przyrodnicze. Pani przewodniczka opowiedziała nam o hodowli Koników Polskich. Dowiedzieliśmy się, że przodkiem tej rasy jest tarpan. Obie rasy tych koni charakteryzują się niewielkimi gabarytami i odpornością na trudne warunki bytowe. Potem mogliśmy oglądać eksponaty, takie jak: wypchane zwierzęta, rożne dorożki, poroża Jeleni Szlachetnych, a także ich szkielety. Następnie poszliśmy nad jezioro zobaczyć bobry. Nie byliśmy pewni, czy uda nam się go spotkać, lecz udało się. Gdy wróciliśmy, pani rozdała nam jabłka, a my daliśmy je koniom. Było przy tym dużo śmiechu, bo większość z nas bała się utraty ręki. Tak jednak się na szczęście nie stało. Po wszystkim, wsiedliśmy do autokaru nieco zmarznięci, ponieważ wiało i padał deszcz. Po godzinnej jeździe dotarliśmy do miejscowości o nazwie Pranie. Tam mieliśmy możliwość zwiedzania muzeum polskiego pisarza – Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. Mogliśmy zobaczyć m.in. jego biurko, osobiste listy, zdjęcia rodzinne i wiele więcej ciekawych pamiątek należących kiedyś do pisarza. Ruszyliśmy z Rucianego po południu, a to jeszcze nie był koniec naszej wycieczki. Jeszcze raz pojechaliśmy do Mc’Donalds’a. Po dwóch godzinach drogi byliśmy w Legionowie.

Ta całodniowa wycieczka bardzo mi się podobała, pomimo bardzo kapryśnej, październikowej pogody. Oby było więcej takich wypraw.

Maciej Cydejko, kl. V d

 

Wycieczka na Mazury

            W środę, 25 X 2017 r., klasa V c i V d pod opieką p. Ewy Dziury, pana Jacka Kmiołka, pani Lidii Sobieraj i pani Moniki Mazuruk udała się na wycieczkę na Mazury. Autokar wyruszył o godzinie 7:30. Po drodze mieliśmy jeden postój na jedzenie oraz toaletę. Na Mazury dotarliśmy po około trzech godzinach jazdy.

            Pierwszym miejscem, które zwiedziliśmy, był klasztor filiponów w Wojnowie z XIX wieku. Przewodnik opowiadał nam o filiponach, czyli staroobrzędowcach. Dowiedzieliśmy się, że są oni wyznawcami prawosławia, którzy odrzucili wprowadzone w XVII w. reformy w cerkwi rosyjskiej. Prześladowani w Rosji, schronili się na Mazurach, gdzie założyli kilkanaście wsi, w tym Wojnowo, które stało się centrum życia religijnego filiponów. Dowiedzieliśmy się również, jak powstawały różne religie.

            Kolejnym punktem naszej wycieczki była leśniczówka w Puszczy Piskiej nad Jeziorem Nidzkim oraz zwiedzanie Muzeum Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego w Praniu. Leśniczówka Pranie powstała około 1880 roku i była leśnictwem wsi Krzyże. Nazwa „Pranie” wzięła się od łąki, nad którą leży leśniczówka, a która według Mazurzan „prała”, czyli osnuwała się mgłą i dymiła. Faktycznie efekt ten dało się zauważyć, pięknie to wyglądało. Gościem leśniczówki bywał wybitny poeta Konstanty Ildefons Gałczyński, stąd miejsce to przeszło do historii. Muzeum K. I. Gałczyńskiego w Praniu utworzono w 1980 roku. Oglądaliśmy tam zdjęcia rodziny Gałczyńskich. Przewodnik opowiadał nam o ich losach, a przede wszystkim o życiu poety K. I. Gałczyńskiego i o jego dziełach, jakie powstały w leśniczówce.

            Kolejną atrakcją było zwiedzanie Muzeum Konika Polskiego w Popielnie. Widzieliśmy tam szkielety jeleni, ich rogi i czaszki. W muzeum znajdowały się także wypchane zwierzęta, np. żubronie, ptaki, bobry wiewiórki. Gdy pani przewodnik skończyła opowiadać o zwierzętach, udaliśmy się do zagrody i tam mogliśmy nakarmić konie, a także zobaczyliśmy prawdziwego bobra.

            Po tych wszystkich atrakcjach mieliśmy czas wolny na zakupy i posiłek. Zmęczeni, lecz zadowoleni udaliśmy się w drogę powrotną. Mimo że pogoda w dniu wycieczki nie dopisała, naszą mazurską przygodę uważam za udaną.

Barbara Wilgucka, kl. V c

podziel się...Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+

zobacz także...