„I nie było już nikogo” Agatha Christie

 

„I nie było już nikogo” – czyli nic, co mogłoby zaskoczyć osoby, które miały już do czynienia z twórczością Agathy Christie.

Kanon lektur szkolnych ma swoje lepsze i słabsze punkty. Czytanie niektórych książek zaspokaja na pewien czas moją niegasnącą potrzebę obcowania z pięknem, inne zachwycają mnie fabułą czy też ciekawym przesłaniem albo po odłożeniu ich na półkę jestem zdumiona, gdy przez kilka dni towarzyszą mi emocje ich bohaterów. A pozostałe utwory mnie nudzą, ponieważ autorzy piszą ciągle w podobny sposób. Właśnie jedną z takich pisarek jest Agatha Christie, dlatego też ,,I nie było już nikogo” jestem zmuszona skrytykować.

Agatha Christie to autorka, którą zna prawie każdy. Jej książki cieszą się dużą popularnością. Wydała ich aż 90, dlatego też po przeczytaniu kilku z nich pozostałe stają się niestrawne. Wiele jej utworów zekranizowano, niektóre wielokrotnie. Na ich podstawie tworzono też seriale telewizyjne. Napisała m.in. ,,Zabójstwo Rogera Ackroyda” i ,,Morderstwo w Orient Expressie”. Stworzyła dwoje słynnych detektywów – Herkulesa Poirota i pannę Marple.

Dziesięć osób, które mają coś na sumieniu, zostają zaproszone na Wyspę Żołnierzyków, o której ostatnimi czasy jest głośno w mediach. Nie ma oficjalnych informacji na temat tego, kto jest jej właścicielem. Gdy zaproszeni goście docierają na miejsce, nie zastają gospodarza. Każdy jednak w swoim pokoju znajduje oprawiony w ramkę dość zabawny – moim zdaniem – wierszyk o dziesięciu kolejno ginących żołnierzykach. Panuje tu sympatyczna atmosfera, goście miło spędzają czas, aż wreszcie pierwsza osoba umiera. Ale dopiero po zgonie drugiej uznają, że na pewno nie można przypisać tego zajścia przypadkowi. Niestety, bohaterowie znajdują się na wyspie, z której uciec się nie da.

Książka – według mnie – jest bardziej komiczna niż utrzymująca w napięciu czy też ,,mrożąca krew w żyłach”. Nietrudno było się domyślić, kto odpowiada za morderstwa. Ponadto Agatha Christie myśli w niezmiernie przejrzysty sposób, zatem można bez problemu odgadywać zakończenia jej książek. Jednak zwróciłam uwagę na jeden ogromny plus tej powieści – mianowicie – nie pojawił się żaden genialny detektyw, który miałby rozwiązać zagadkę.

Utwór mi się nie spodobał, gdyż wcześniej poznałam kilka dzieł Agathy Christie, więc ta autorka nie jest w stanie mnie zaskoczyć. Nie poleciłabym tej książki osobom, które miały już do czynienia z tą pisarką, Ale ci, którzy jeszcze nie obcowali z twórczością tej pani, powinni ją przeczytać ze względu na to, że nieco różni się od pozostałych. I zawiera genialny wierszyk o dziesięciu żołnierzykach.

Justyna Jaworska

podziel się...Share on FacebookTweet about this on TwitterPin on PinterestShare on Google+