Biografia

Aleksander Kamiński znany jest przede wszystkim jako autor niezwykle popularnej książki „Kamienie na szaniec”, która zyskała miano kultowej i którą w 1988 roku profesor Janusz Tazbir w eseju „Kamienie milowe polskiej świadomości”, ogłoszonym na łamach „Polityki”, umieścił wśród dzieł najlepiej ukazujących umysłowość i postawy Polaków lub mających szczególny wpływ na losy państwa i uporczywe dążenie do niepodległości. Były tam takie tytuły, jak „Kroniki” Długosza, dzieło Kopernika, „Pan Tadeusz”, „Trylogia”, a z utworów XX-wiecznych – tylko „Kamienie na szaniec”. Jeśli zaś chodzi o obecność w powszechnej świadomości, to Aleksander Kamiński napisał też znaną chyba wszystkim piosenkę „Płonie ognisko i szumią knieje”, którą śpiewały i śpiewają po dziś dzień pokolenia, nie tylko harcerzy.

Wartością, którą żył, była przede wszystkim służba. W każdej sytuacji, czasie i miejscu. W harcerstwie, w Armii Krajowej i konspiracji, w nauce i wychowaniu, w pisarstwie, w codziennym życiu. A drugie zadanie, jakie sobie stawiał, to pomoc słabszym – tak charakteryzuje swojego ojca Ewa z Kamińskich Rzetelska-Feleszko, profesor slawistyki.

Urodził się w 1903 r. w Warszawie, ale po kilku latach rodzice przenieśli się do Kijowa. Gdy miał osiem lat, zmarł ojciec, aptekarz. Rodzina popadła w biedę. Już jako dwunastolatek przerwał naukę w rosyjskiej szkole elementarnej i został gońcem w banku. Był sumienny, szybko awansował na urzędnika. Przepisywał na maszynie pisma bankowe.

W roku 1916 wyjechali z matką do Humania w nadziei na lepsze życie. Podróż pociągiem przyniosła kolejny zwrot w jego losie – zgubili się. Możliwe, że matka, zostawiwszy na chwilę syna na którejś ze stacji, pomyliła pociągi i pojechała w drugą stronę – na Kaukaz. Była wojna, wkrótce rewolucja. Stracili kontakt na kilka lat.

W Humaniu młody Olek zamieszkał u wuja. Pracował w banku, uczył się. Tam też zaczyna przygodę z harcerstwem. Wstępuje do I Humańskiej Drużyny Harcerzy im. Tadeusza Kościuszki przy polskim gimnazjum. Wkrótce zostaje drużynowym.

Zaczytuje się Mickiewiczem, Słowackim, „Trylogią”. Zjednuje serca lokalnej społeczności, organizując wyrąb lasu, by było czym ogrzać szkołę i internat, broniąc prawosławnego popa przed napaścią bolszewików, ratując topielca, pracując przy kopaniu grobów i wyrobie cukierków, by zarobić na życie.

I kolejne dramatyczne wydarzenie. Podczas wojny domowej ginie wuj. Młodzieniec zostaje sam. Na jakiś czas trafia do polskiego sierocińca, skąd wydobywa go, dając mu schronienie, hufcowy Oskar Żawrocki. Zostają przyjaciółmi na lata. Swoboda działania harcerstwa po rewolucji październikowej nie trwa długo. Władze bolszewickie rozwiązują narodowe organizacje skautowskie. Wraz z wieloma innymi Polakami młody Kamiński opuszcza Humań i jedzie do Polski – wolnego kraju. Trafia do pruszkowskiej bursy dla sierot wojennych. Jest tam już Żawrocki. Zorganizował hufiec i wciągnął Kamińskiego do harcerstwa. Wkrótce zostaje drużynowym i zastępcą komendanta.

Dla zuchów

Potem studia: historia i archeologia na Uniwersytecie Warszawskim. Pracuje jako wychowawca w bursie dla dzieci bezdomnych i opuszczonych. W 1924 r. jest już podharcmistrzem, kształci drużynowych, prowadzi hufiec. W 1928 r. zostaje komendantem Mazowieckiej Chorągwi Harcerzy.

Podczas ćwiczeń wojskowych zapada na zapalenie płuc. Od tej pory z chorobą boryka się już całe życie. Uznany za niezdolnego do służby, wraca do harcerstwa. W 1931 r. kieruje referatem drużyn mniejszości narodowych w Głównej Kwaterze Harcerzy i współtworzy wydział zuchowy.

W 1930 r. żeni się z koleżanką ze studiów i instruktorką Głównej Kwatery Harcerek, harcmistrzynią Janiną Sokołowską. Gdy stan zdrowia pogarsza się, mieszka w Zakopanem. Gdy jest lepiej, pracuje w Szkole Instruktorów Zuchowych w Nierodzimiu na Śląsku Cieszyńskim.

Korzystając z doświadczeń angielskich odpowiedników zuchów – „wilczków”, obmyśla cykl zabaw sprawnościowych dostosowanych do wieku i wyobraźni polskich dzieci, opracowuje piosenki i tańce. W tym też czasie powstaje jego tzw. zuchowa trylogia-instruktaż „Nauczanie i wychowanie metodą harcerską”, w której zawarł metodę i treści zuchowej pracy, scharakteryzował ton i nastrój zuchowych zbiórek. W 1935 r. na polecenie władz harcerskich organizuje szkołę instruktorską w Górkach Wielkich pod Skoczowem, gdzie kształcą się harcmistrzowie, podharcmistrzowie, odbywają się konferencje i kursy drużynowych.

Skarb z dawnej rzeczywistości

We wrześniu 1939 r. organizuje ewakuację pracowników szkoły. Sam dociera do Warszawy na rowerze. Wchodzi w skład kierownictwa wojennego Pogotowia Harcerzy, potem – Głównej Kwatery Szarych Szeregów. Już w październiku trafia do szeregów Służby Zwycięstwu Polski.

„…osobiste zaufanie do człowieka było w tym czasie podstawowym skarbem, który pozostał z poprzedniej rzeczywistości, na którym można było budować konspiracyjną działalność. Obejmując kierownictwo wizytacji terenu, Aleksander Kamiński ten właśnie skarb wniósł Szarych Szeregów. Łatwo sobie wyobrazić, jak wielki koszt tej decyzji, jak wielkie ryzyko ponosił osobiście. Był jedyną tak szeroko znaną w harcerstwie osobą, zawsze darzoną zaufaniem i szacunkiem. W pierwszych miesiącach wojny jego nazwisko stało się jedynym znanym, na które się powoływano, którym podpisywał liczne polecające listy i liściki. Dla bezpieczeństwa własnej osoby i całej organizacji musiał prowadzić życie całkowicie zdelegalizowane. Zmiana nazwiska, środowiska, całej właściwie osobowości nie było łatwe dla trzydziestosześcioletniego, posiadającego rodzinę, mężczyzny. A jednak nie wycofał się z raz obranej drogi działania” – pisał Stanisław Broniewski „Orsza”, naczelnik Szarych Szeregów.

Pismo walczącego narodu

W konspiracji przypada mu rola niezwykle ważna, trudna i odpowiedzialna – zostaje naczelnym redaktorem cotygodniowego „Biuletynu Informacyjnego”, pisma ZWZ, a następnie Armii Krajowej, który z czasem staje się najważniejszym czasopismem podziemnej Polski i największym podziemnej Europy. Harcmistrz Stanisław Berezowski, współpracownik Kamińskiego, opisywał, jak wędrując ulicami Warszawy w gorzkim smutku po wrześniowej klęsce, mijając ludzi pełnych apatii, załamanych, zobaczył u niego radosny błysk w oczach – bo właśnie otrzymał propozycję redagowania biuletynu.

Było to jego autorskie pismo. „Biuletyn” miał informować, a nie agitować. O jego sposobie interpretowania faktów mówiono, że jest „komentarzem pociechy”, a o stylu pracy redakcyjnej, że to istne seminarium polonistyczno-dziennikarskie i świetna szkoła oszczędności słowa. Kamiński pisał artykuły wstępne, wybierał motta zdobiące winietę. Oto niektóre tytuły jego tekstów, pokazujące wachlarz podejmowanych spraw i podejście do nich: „Za co umieramy, o co walczymy, dla czego żyjemy? „, „Armia Krajowa wojskiem demokratycznym”, „Nędza Polaków – to niewola Polski, bogactwo – to jej siła”, „Walka z pijaństwem – obowiązkiem narodowym”, „Co to jest demokracja? „, „Dlaczego odrzucamy komunizm”, „O jaką Polskę walczymy”, „Charakter narodowy Polaków”.

Trzeciego listopada 1942 r. aresztowano wiele osób związanych z redakcją „Biuletynu”. Sam Kamiński też był ciągle zagrożony – kiedyś tuż po jego wyjściu wtargnęło do mieszkania gestapo. Nigdy nie wiedział, gdzie spędzi noc. Udawało mu się to dzięki przewidującej, pragmatycznej inteligencji, wyobraźni, silnym nerwom i opanowaniu – mimo słabego zdrowia i ciągłego zagrożenia gruźlicą. Świadectwem jego licznych ról są równie liczne pseudonimy, jakich używał: Dąbrowski, Fabrykant, Faktor, Juliusz Górecki, Hubert, Kamyk, Kaźmierczak – ten ostatni pozostał mu już na zawsze.

Redagował „Biuletyn” bez przerwy od listopada 1939 r. do ostatnich dni Powstania Warszawskiego. Z początkowych kilkudziesięciu egzemplarzy nakład sięgnął stu tysięcy. Czternastego października 1944 r. ukazał się ostatni 310 numer. „Walka skończona. Zamknięty przeszło dwumiesięczny okres jednej znajszczytniejszych i najtragiczniejszych zarazem kart naszej historii. (…) Byliśmy pismem Armii Krajowej. Czuliśmy się pismem całego walczącego narodu. Z najlepszą wolą i uporem staraliśmy się być sługami prawdy, uczciwości, rozsądku. (…) Dziś przerywamy pracę. Wznowimy ją, Bóg da, w niepodległym państwie” – napisał.

Wielka gra małego sabotażu

Choć trudno sobie wyobrazić, jak w konspiracyjnych warunkach można łączyć tyle ról, on to jednak robił. W 1941 r. zostaje szefem Biura Informacji i Propagandy Okręgu Stołecznego AK. Tworzy Organizację Małego Sabotażu „Wawer”, którą kieruje do wybuchu Powstania. „Organizowałem go nie jako harcerz, nie jako przedstawiciel Szarych Szeregów ani jako przedstawiciel ZWZ. Organizowałem go niejako na własny rachunek i wyraźnie tak sprawę stawiałem ludziom, których zapraszałem do współpracy; tworzymy niezależną, samodzielną organizację, pragnącą swe zadania wykonywać w kontakcie z Wojskiem i Delegaturą Rządu” – pisał.

„Na czele Wawra stanął mężczyzna w sile wieku, o czarnych krzaczastych brwiach, o czarnych oczach i włosach, o niskim głosie (…), pracował z pasją i z namiętnością tworzenia (…). Był nim i bojowiec, i artysta, i skaut, iwychowawca – a przede wszystkim – Polak… ” – tak pisał o nim Stanisław Broniewski „Orsza”.

Tłuczenie szyb fotografom, którzy wystawiają zdjęcia umundurowanych Niemców, malowanie na murach napisów „Pawiak pomścimy”, „Polska walczy” i słynnej kotwicy, kolportaż zakazanych piosenek, akcje ulotkowe, zdzieranie hitlerowskich flag – to tylko niektóre z przeprowadzanych akcji. Opisze działalność „Wawra” w książce „Wielka gra”, którą nazwie podręcznikiem pracy harcerstwa podziemnego. Jej pierwsze wydanie z 1942 r. skonfiskowały władze AK jako odsłaniające metody walki podziemnej.
Opowieść o wspaniałych ideałach.

W 1943 roku w małym domku na skraju Piastowa dyktuje żonie swą słynną opowieść „Kamienie na szaniec”, której tytuł nawiązuje do wiersza Słowackiego „Testament mój”. „Jest to opowieść o wspaniałych ideałach braterstwa i służby, o ludziach, którzy potrafią pięknie żyć i pięknie umierać” – tak sam o niej mówił.

Książka opowiada o rzeczywistych wydarzeniach. „Alek”, „Zośka” i „Rudy” – młodzi przyjaciele, harcerze, absolwenci Liceum im. Stefana Batorego kończą szkołę w 1939 r. i zamiast realizować piękne plany, stają wobec wojennej rzeczywistości. Wytrwali, mężni, pełni poświęcenia należą do najaktywniejszych uczestników akcji Małego Sabotażu i Grup Szturmowych. Z niemal jeszcze dzieci przemieniają się w dojrzałych ludzi i znakomitych żołnierzy. Gdy w ręce gestapo wpada „Rudy” i torturowany w śledztwie milczy, by nie wydać kolegów, postanawiają go odbić w słynnej akcji pod Arsenałem. Odnoszą sukces, ale „Rudy” umiera z ran i wycieńczenia. Umiera też ranny w brzuch „Alek”. „Zośka” ginie w 1943 r. w jednej z akcji.

Trudne prawo do istnienia

Po Powstaniu wraz z żoną i córką przebywa w Skierniewicach, gdzie styka się z wybitnym pedagogiem, profesor Heleną Radlińską. Zostaje jej asystentem w Katedrze Pedagogiki Społecznej Uniwersytetu Łódzkiego. Przez trzy powojenne lata jest wiceprzewodniczącym Związku Harcerstwa Polskiego.

W 1947 r. ówczesny minister oświaty oskarża Kamińskiego o reakcyjne poglądy na temat harcerstwa. Efekt: wyłączenie z władz ZHP i napiętnowanie przez działaczy ZMP mianem „reakcyjnego ideologa harcerstwa”. Pozbawiony stopnia instruktorskiego, zostaje usunięty z ZHP. Traci też pracę na uczelni. Na rencie pisze prace historyczne o Jadźwingach.

Wiosną 1950 roku zaczyna pracę nad panoramą losów polskich związków młodzieżowych. Powstanie z nich imponujące czterotomowe dzieło, sięgające aż do samych początków – filomatów. Ukończy je w 1960 roku.

Podczas gomułkowskiej odwilży uczestniczy w reaktywowaniu ZHP. Na Ogólnopolskim Zjeździe Działaczy Harcerskich w Łodzi wchodzi w skład Naczelnej Rady Harcerskiej i zostaje jej przewodniczącym.

Ale po niespełna półtora roku Kamiński musi odejść pod naciskiem dążeń, by ZHP podporządkować ideologicznie PZPR. Koniec lat 50. to powrót do pracy na Uniwersytecie Łódzkim. Kieruje Katedrą Pedagogiki Społecznej. Na tytuł profesora musi czekać do 1966 roku.

Był niezwykle skromny, nie myślał o posiadaniu, honoraria za kolejne wydania „Kamieni na szaniec” i innych książek przeznaczał na pomoc rodzinom poległych w walce. Tydzień przed strajkiem robotników poznańskich kończy opowieść o bohaterach batalionów harcerskich „Zośka i Parasol”. W 1977 powstaje nowa wersja biografii Andrzeja Małkowskiego, twórcy polskiego harcerstwa, po raz pierwszy opublikowanej przed wojną. Niestety, jej wydania w 1979 roku nie doczekał.

Umarł 15 marca 1978. Jego grób znajduje się w kwaterze Szarych Szeregów na warszawskich Powązkach.

Autorem opracowania jest Jerzy Domagała
Przy pisaniu tekstu autorowi służyły pomocą m. in.: książka Barbary Wachowicz „Kamyk na szańcu. Gawęda o druhu Aleksandrze Kamińskim w stulecie urodzin” (Rytm), materiały z sesji naukowej „Twórczość pedagogiczna Aleksandra Kamińskiego. Przeszłość wobec teraźniejszości i przyszłości”, która odbyła się w styczniu 2003 r. na Uniwersytecie Łódzkim oraz książka „Sylwetki łódzkich uczonych. Profesor Aleksander Kamiński”

podziel się...Share on FacebookTweet about this on TwitterPin on PinterestShare on Google+